Music

sobota, 3 maja 2014

List

* Z punktu Mariji *

  Od trzech dni byłam już w domu. Na reszcie. Strasznie się nudziłam w tym szpitalu. Tak poza tym tęskniłam za chłopakami. Szczególnie za Kendallem. Co prawda, odwiedzał mnie w klinice, ale to nie to samo...
- Serio nie musisz się mną zajmować. Nie mam pięciu lat. Jestem pełnoletnia.- próbowałam po raz ostatni.
- Ale ja chcę. Czuję się za ciebie odpowiedzialny.- powtórzył po raz setny James.
- Wszyscy się czujemy odpowiedzialni.- wtrącił Kendall.- Co jakby ten szaleniec znowu cię znalazł i ponownie próbował cię zabić?- dodał przytulając mnie i składając krótkiego całusa na moim czole. 
- Niech wam będzie.- wywróciłam oczami.- A teraz idźcie już, bo spóźnicie się na próbę.- zwróciłam się do Logana, Carlosa i Kenda. Chłopcy tylko się zaśmiali i po chwili nie było ich w domu. 
- To co porobimy?- zapytał James gdy usłyszeliśmy samochód odjeżdżający z podwórka.
- Nie wiem. Możemy coś obejrzeć.
- W porządku. Tylko co?
- Big Time Movie...
- Serio chcesz to oglądać?- uśmiechnął się.
- Jasne. Uwielbiam ten film.
- W porządku. Usiądź, a ja pójdę po płytę.
  Po chwili zaczęliśmy oglądać. Uwielbiałam ten film. Pewnie dlatego, że miałam fioła na punkcie BTR.
Podczas filmu ciągle się śmialiśmy. Najlepsze było  jak Logan ciągle mdlał. Gdyby Henderson nie był piosenkarzem, mógłby prowadzić kabaret. Z pewnością miałby tyle samo fanów, co teraz.
  Obudziłam się około 3 po południu. Usłyszałam jakieś dziwne dźwięki dobiegające z kuchni. Zerwałam się z kanapy, przy okazji zrzucając na podłogę koc którym byłam przykryta. Wbiegłam do kuchni i mnie zamurowało. Nie spodziewałam się, że ujrzę taki widok. Zaczęłam się śmiać. W kuchni był wszędzie bałagan. Dosłownie wszystko było wszędzie, a na środku stał bezradny James. Tego się po prostu nie da opisać.
- Może przestałabyś się śmiać i mi pomogła?- warknął.
- Oj nie złość się. Po prostu śmiesznie wyglądasz. A tak w ogóle, to co się tutaj stało?
- Próbowałem zrobić obiad, bo chłopaki niedługo będą.
- Okej. Idź po mopa a ja spróbuje tutaj ogarnąć i zrobię obiad.- wyjaśniłam. Jamie poszedł po mopa a ja wzięłam się za sprzątanie. Po chwili wrócił Maslow i umył podłogę. Poszło nam dosyć szybko, bo bałagan nie był taki duży, na jaki wyglądał. Po dwudziestu minutach wzięłam się za przygotowywanie spaghetti.
  Akurat skończyłam, gdy chłopaki wrócili do domu.
- Cześć słonko.- powitał mnie Kendall.
- Cześć. A co ty taki uśmiechnięty?
- Ty sprawiasz, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech.- na jego słowa poczułam, że się rumienię. Odwróciłam się, aby tego nie widział. Głupie rumieńce.
  Po chwili wszedł do nas Carlos niosąc pięć listów-po jednym dla każdego.
- Proszę.- wręczył mi. Był od Antoinette, Nialla Suzi i Louisa. Otworzyłam i zaczęłam czytać:

  Droga Marijo.
  Chcielibyśmy cię zaprosić na podwójny ślub, który odbędzie się 22 czerwca 2014 roku, o godzinie 12:00, w Los Angeles, na GreenStreet 15. 
                                                                                                          Z poważaniem
                                                              Suzi Colinss ,Louis Tomlinson, Antoinette Green i Niall Horan.
____________________________________________________________________________________

Witajcie miśki. Przepraszam, że nie było mnie tak długo, ale najpierw miałam dużo nauki, a potem moja wena urządziła sobie Big Time Strike :3. Ale macie. Krótki bo krótki, ale grunt że jest. Przepraszam za jakiekolwiek błędy ale pisałam na szybko. :)
Całusy. :*
   Schmidt<3r


8 komentarzy:

  1. Ja chce już ślub ! hahaha świetny rozdział .... Suzi ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! E tam tez sie zdażają. Czekam xo

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny rozdział ;)
    PS. Mam nadzieję że pojawi się szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego się akurat nie śmiałam... Te fragmenty w filmie bardzo kojarzyły mi się z "Chuckiem", bo ten też nikogo nie zabił, ale za to w razie konieczności chętnie usypiał. Ale to nie ważne. I bardzo podobał mi się fragment z odpowiedzialnością. To było takie Sarahowe. Notka fajne. Czekam na nn!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej ;D
    Chciałabym poprosić Cię czy mogłabyś pomóc mi rozpromować (i polecić na blogu) serial "Arrow". Polecam ci go i wszystkim innym bo jest na prawdę GENIALNY (delikatnie mówiąc). Nie wiele osób go ogląda (w Polsce), a to nie fajnie, bo jest naprawdę świetny. Z każdym odcinkiem co raz lepszy! A po... Ok. 7 odc. nie sposób się oderwać!
    Chciałabym aby więcej osób go oglądało a fandom się poszerzył.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym Cię, moja siostro Rusher, zaprosić na mojego bloga, również z opowiadaniem o czwórce idiotów, których tak kochamy! Proszę Cię, odwiedź http://big-time-rush-sister.blogspot.com/ przeczytaj i jak możesz napisz, czy chcesz być informowana o nowych rozdziałach. :D z góry dziękuje i przepraszam za spam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ejj ;c Coś mnie ominęło że nie dodajesz? :\ Czytałam wszystkie rozdziały a nie widziałam nigdzie informacji o tym że kończysz z blogiem :c

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta twoja "Marija" rozpieprzyła estetykę całego tekstu. Powinnaś przestać pisać to imię fonetyczynie i nauczyć się jego gramatycznej pisowni, bo tekst sprawia wrażenie pisanego przez pięciolatkę. I mam gdzieś, że to było 4 lata temu.

    OdpowiedzUsuń